Nike - Kariatyda
VII edycja Międzynarodowego Sympozjum Rzeźby Współczesnej w Orońsku, 2026
Instalacja przestrzenna na styku rzeźby i architektury, która bada różne skale pamięci – od osobistego doświadczenia po pamięć zbiorową zapisaną w historii i materii.

Zobacz proces
Krok pierwszy - Zbieranie lin wspinaczkowych
Spędziłam ponad miesiąc dzwoniąc, wysyłając wiadomości i spotykając się z alpinistami.
Dzień 1
Zaczynam zaplatać liny.
Dzień 2
Idea
Forma rzeźby nawiązuje do obrazu I Saw Three Cities Kay Sage. Z jednej strony przywołuje skojarzenia z Nike, boginią zwycięstwa, z drugiej stanowi filar wspierający i tym samym nadaje kobiecie rolę kariatydy. Połączenie tych dwóch elementów definiuje kobietę jako źródło siły i wsparcia w procesie odkrywania świata
Kilkumetrowa forma przypominająca fragment unoszącej się ku górze tkaniny wyrasta z trzech kłębów splecionych ze sobą lin wspinaczkowych, które stopniowo przechodzą w jedną strukturę. Forma pozostaje w napięciu pomiędzy ciężarem a lekkością, materią i ruchem, przywołując ślad nieobecnej postaci. Trzy splatające się elementy odwołują się do różnych wymiarów pamięci – osobistej, rodzinnej i zbiorowej – które wzajemnie się przenikają i tworzą wspólną historię.
Budulcem instalacji byłyby używane liny wspinaczkowe należące do wybitnych polskich alpinistów. Każda z nich opatrzona byłaby etykietą zawierającą nazwę zdobytej góry, nazwisko wspinacza oraz imię kobiety, której obecność, codzienna praca i wsparcie były częścią tego osiągnięcia. Informacje te ujawniałyby się dopiero z bliska, pozwalając odkrywać indywidualne historie wpisane w większą opowieść.
Wybranie tej szczególnej dziedziny ma dla mnie wymiar osobisty. Jestem córką himalaisty Przemysława Piaseckiego, zdobywcy K2. W tym roku byłam u podnóża tej góry i doświadczenie to stało się inspiracją do rozważań nad śladami, jakie pozostawiają ludzie, wydarzenia i relacje. Interesuje mnie również związek rzeźby z architekturą. Tak jak człowiek wyrasta w określonym środowisku, kontekście kulturowym i historycznym, tak również pamięć nie istnieje w próżni. Kariatyda jest elementem podtrzymującym konstrukcję, podobnie jak pamięć podtrzymuje naszą tożsamość.
Projekt nawiązuje do wyjątkowego dziedzictwa polskiego himalaizmu i osiągnięć Lodowych Wojowników, ale przede wszystkim jest próbą przywrócenia pamięci o tych, których obecność pozostaje niewidoczna. Interesują mnie historie kobiet – matek, żon, partnerów i córek – których codzienność i wsparcie współtworzyły wielkie osiągnięcia, choć rzadko stawały się częścią oficjalnej narracji. Granica pomiędzy historią a symbolem, pomiędzy tym, co zapisane, a tym, co istnieje jedynie jako echo czyjejś obecności, wydaje mi się szczególnie istotna.
Używane liny wspinaczkowe zachowują ślady czasu, wysiłku i drogi. Każda z nich jest świadectwem konkretnego doświadczenia, ale dopiero splecione razem tworzą nową całość. Monumentalna forma rzeźby staje się próbą nadania materialnej postaci pamięci – tej osobistej, rodzinnej i zbiorowej. Interesuje mnie to, w jaki sposób pojedyncze historie splatają się w tkankę kultury i trwają dłużej niż ich bezpośredni świadkowie. To, co pozostaje niewidoczne, często okazuje się fundamentem tego, co trwa najdłużej.